"Nie można lżyć i szkalować". Kolejna decyzja ws. posła Konfederacji
Tydzień temu, w programie "Bez trybu" emitowanym na antenie TVP Info Justyna Dobrosz-Oracz udostępniła fragment nagrania z próby przeprowadzenia rozmowy z Konradem Berkowiczem przed wejściem do Sejmu. Na pytanie dziennikarki, czy poseł był w wojsku, Berkowicz stwierdził, że "nie ma czasu" na rozmowę. Dociskany, odparł, że spieszy się na głosowania w Sejmie. – Poza tym rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami – oświadczył. – Pan mnie obraża i zostanie pozwany – odpowiedziała Dobrosz-Oracz. Podkreśliła, że Berkowicz "przekroczył nieprzekraczalną dotąd granicę". Groźba pozwu najwyraźniej nie zrobiła większego wrażenia na polityku. "Przekroczyłem nieprzekraczalną granice. Przepraszam wszystkie kurtyzany" – napisał później polityk na platformie X. Sprawa wywołała ogromne oburzenie w przestrzeni publicznej. Zachowanie polityka skrytykowała m.in. Telewizja Polska w oficjalnym oświadczeniu.
Teraz do sprawy odniosła się Rada programowa Telewizji Polskiej.
Rada programowa Telewizji Polskiej domaga się przeprosin od Berkowicza
Rada przyjęła większością głosów oświadczenie potępiające zachowanie posła Konfederacji Konrada Berkowicza wobec dziennikarki TVP Justyny Dobrosz-Oracz. Jak poinformował serwis Wirtualnemedia.pl jej członek Krzysztof Luft, jedna osoba zagłosowała przeciwko przyjęciu stanowiska, a trzy wstrzymały się od głosu.
Członkowie Rady zaapelowali zarówno do polityka, jak i władz klubu parlamentarnego Konfederacji. Oczekują publicznych przeprosin dla reporterki, a sprawą chcą zainteresować również stowarzyszenia dziennikarskie. W wydanym oświadczeniu zaznaczono, że krytyka pracy dziennikarzy nie powinna prowadzić do osobistych ataków. Jej członkowie podkreślili, że nawet ostra polemika nie usprawiedliwia obrażania ani szkalowania przedstawicieli mediów.
"Domagamy się od pana Konrada Berkowicza i władz KP Konfederacja natychmiastowego publicznego przeproszenia red. Justyny Dobrosz-Oracz. Liczymy na reakcję stowarzyszeń dziennikarskich w tej bulwersującej sprawie" – napisano w stanowisku.
"Można danego dziennikarza nie lubić, można go krytykować, nawet najostrzej, można odmówić mu wypowiedzi – ale nie można lżyć i szkalować" – stwierdzono.
W końcowej części zaznaczono, że sposób prowadzenia sporu polityka z dziennikarką przekroczył granice akceptowalnej debaty publicznej.
"Poseł Konrad Berkowicz swoim zachowaniem stawia się poza granicami debaty publicznej. To nie jest język, który w Polsce można akceptować" – brzmi fragment oświadczenia.